You are hereAzja

Azja

warning: Creating default object from empty value in /usr/share/nginx/pracownik_net_pl/modules/taxonomy/taxonomy.module on line 1364.

Chiny: Strajk w fabryce torebek Simone

simonesm.png

Ponad 4 tysiące pracowników fabryki Simone w Meishan przystapiło 20 czerwca do strajk. Strajkujący domagają się lepszych warunków pracy i podwyżek. Pracownicy skarzą m.in., że muszą pracować 12 godzin dziennie, że przerwa na pójście do toalety przysługuje im tylko co 4 godziny i wodę wolno im pić tylko podczas przerwy. Zarabiają 1100 juanów (118 euro) miesięcznie. Strajkujący rządają podwyżek w wysokości 200 juanów.

Na zewnątrz zakładów rozmieszczono znaczne siły policji. Pracownicy twierdzą, że funkcjonariusze sił bezpieczeństwa pobili co najmniej jedną kobietę i jednego mężczyznę.

Te koreańskie zakłady produkują torebki dla znanych marek, takich jak DKNY, Burberry czy Coach.

Zakończył się strajk u chińskiego dostawcy Hondy: pracownicy dostali podwyżki

Pracownicy chińskiego dostawcy części dla Honda Motor Co powrócili w czwartek do pracy kończąc 10-dniowy strajk. Protest zakończył się po wynegocjowaniu przez pracowników 45-procentowej podwyżki, do 1.420 juanów (210 dolarów) miesięcznie, z wcześniejszych 980 juanów. Pracownicy w zatrudniającej około 200 osób fabryki Atsumitec dostaną również dwumiesięczną premię, jeżeli zakład wypracuje zysk, oraz miesięczny dodatek w wysokości 250 juanów, powiedział wspomniany pracownik.

Naruszenia praw pracowniczych u chińskich podwykonawców Miicrosoftu

97h w fabryce tygodniowo]Wg informacji opublikowanych w poniedziałek przez organizację monitorującą warunki pracy zagranicznych robotników zatrudnianych przez amerykańskie firmy, w dwóch chińskich fabrykach produkujących dla Microsoft dochodziło do naruszania praw pracowniczych.

'Jestemy jak więźniowie... Nie mamy życia, tylko pracę." mówi nastoletni pracownik Microsoftu'

Chiny: 19 zabitych i 24 zaginionych po wybuchu w kopalni w prowincji Henan

Wypadki górnicze nadal stanowią codzienność w Chinach. W Luoyangu, położonym w środku kraju, 19 osób zginęło i 24 innych górników zostało uwięzionych pod ziemią po eksplozji w kopalni węgla gdzie pracowali. Około 90 pracowników znajdowało się w szybach, gdy doszło do eksplozji: 31 zdołało wyjść o własnych siłach i 20 innych zostało odnalezionych przez służby ratownicze.

Tragedia, która dotknęła tą miejscowość w prowincji Henan jest tylko jedną więcej na mapie wypadków w chińskich kopalniach. 153 gorników nadal pozostaje zaginionych w prowincji Shanxi, na północy kraju, od kiedy na początku tygodnia zalał się szyb w którym pracowali. Ponad tysiąc ratowników próbuje ich uratować jak narazie bez powodzenia.

Korea Płd: Wyroki dla związkowców Ssangyong

W piątek p. Kim ze związku zawodowego przy Ssanyong Motors został skazany przez Sąd Rejonowy w Suwon na półtora roku w więzieniu za okupację fabryki w Pyeongtaek. Inny związkowiec dostał rok w zawieszeniu na dwa lata.

Historia o okupacji :
http://www.pracownik.net.pl/okupacja_fabryki_ssangyong

Blog "Ssangyong Walczy"

Pakistan: Unilever Lipton atakuje pracowników

casualtealogo_mk.jpg

31 sierpnia, podczas nocnej zmiany w zakładzie Unilever w miejscowości Khanewal w Pakistanie, członkowie Komitetu Akcji (Action Committee), zostali zaatakowani przez rodzinę Raiz Ahmad, jednego z głównych pośredników pracy dla Unilever Khanewal. Komitet Akcji to grupa związkowców, która walczy o prawa stałego zatrudnienia w Unilever w Pakistanie.

Okupacja fabryki Ssangyong

Fotoblog: http://ssangyongwalczy.blogspot.com/

Aktualizacje

10 sierpnia Policja wystąpiła o nakaz aresztowania 44 osób które uważa za liderów okupacji. 97 osób zostało zatrzymanych 6 sierpnia. 53 osoby już zostały wypuszczone. Pozostałym 44 prokuratura chce postawić zarzuty.

W trakcie pacyfikacji akcji, aresztowano jeszcze 23 inne osoby. Postawiono im zarzuty karne.

6 sierpnia: KONIEC OKUPACJI

Robotnicy zakończyli okupację. Wczoraj, oprócz ataków, podczas których wypędzili ok. 100 robotników z fabryki, także upłynął termin ultimatum postawionego fabryce przez jej kredytodawców. Fabryka miała zostać zlikwidowana, jeśli związki nie podpiszą ugody z zarządem.

Związki zawodowe wynegocjowały, że 52 proc. spośród 974 pozostałych do zwolnienia robotników pójdzie na emeryturę, a reszta zostanie wysłana na urlop bezpłatny. W zeszłym tygodniu, firma zerwała negocjacje ze związkami. Ostatnią ofertą firmy było przejście na wcześniejszą emeryturę dla 60% tych pracowników i przejście pozostałych 40% na bezpłatny i bezterminowy urlop.

Z warunkami ugody wynegocjowanymi przez związek nie zgodziło się ok. 30 pracowników, który odmówili opuszczenia zakładu.


5 sierpnia: Policyjni komandosi dostali się za pomocą helikopterów na dach linii montażowej i dwóch mniejszych warsztatów lakierniczych. Jak podaje Agencja Reuters, jedynie główny warsztat lakierniczy pozostaje pod kontrolą około 500 protestujących, którzy bronią się przy użyciu palników gazowych.

Trzech protestujących zostało dziś odwiezionych do szpitala. Wczoraj były dziesiątki rannych po obu stronach. W akcji uczestniczy około 4 tys. policjantów. Policja obawia się dokonać ataku na warsztat lakierniczy ze względu na ilość składowanych w nim łatwopalnych materiałów.

4 sierpnia: Trwa atak specjalnego oddziału policji liczącego 2,5 tys. ludzi. Policja usunęła większość barykad i korzysta z drabinek spuszczanych ze śmigłowców, by próbować dostać się do umocnionych pozycji strajkujących na dachu. Trzy śmigłowce wspierają atak policji. Mają miejsce potyczki z bliskiej odległości. Prawdopodobnie będzie wielu rannych. Protestujący korzystają ze specjalnych metalowych pałąków, które uniemożliwiają śmigłowcom lądowanie na dachu.

O godz. 9 rano czasu lokalnego, 2 tysiące łamistrajków w uniformach z opaskami zaczęło "czyścić" fabrykę, czyli niszczyć obozowisko protestujących. Około 10 rano, zniszczyli zapasy wody i leków i zaatakowali ludzi wspierających protest.

O godz. 10:30, ponad 400 policjantów próbowało przejąć kontrolę nad dachem fabryki, co się nie powiodło.

n/d

n/d

Chiny: Nie chcieli prywatyzacji huty. Zabili inwestora.

Pracownicy huty w Tonghuy zabili dyrektora firmy, który chciała wykupić największy udział huty. Prywatyzacja niepokoiła robotników, którzy boją się masowych zwolnień.

Pracownicy w piątek protestowali przeciw prywatyzacji huty kiedy dowiedzieli się, że Chen Guojun, dyrektor Jianlong Steel Holding Company, był u nich na spotkaniu. Weszli na salę i go pobili. On później zmarł.

Robotnicy byli wściekli także ponieważ Chen zarobił w ubiegłym roku ok. trzech milionów juanów, podczas gdy odprawiani z huty pracownicy dostawali zaledwie 200 juanów.

Kierownictwo fabryki Ssangyong Motors nie chce rozmawiać z pracownikami

IMG_6260.JPG

O sytuacji pracowników fabryki Ssangyong w Korei Płd. już pisaliśmy na CIA. W ramach restrukturyzacji firma chciała zwolnić prawie 2700 robotników. Część załogi okupuje fabrykę od ponad dwóch miesięcy. Mimo że firma chciała zwolnić tylu pracowników, zatrudniła nowych w celu wznowienia produkcji w zakładzie.

Korea Płd.: Sytuacja w okupowanej fabryce Ssangyong zaostrza się

Policja już trzeci dzień stara się odbić okupowaną fabrykę Ssangyong od pracowników. Jak podają koreańscy związkowcy ze Związku Metalowców Ssangyong, policja bombarduje fabrykę gazem łzawiącym ze śmigłowcowca. Użyto paralizatorów wobec pracowników. Jest wielu rannych. Potrzebują leków, ale policja nie chce wpuścić lekarzy. Lekarze i pielęgniarki, którzy próbowali wejść na teren fabryki, by pomoc pracownikom zostali zatrzymani przez policję.

Korea Płd: Pracownicy fabryki Ssangyong walczą z policją

Policji nie udało się wejść na teren okupowanej fabryki SSangyong Motor Co. w Seulu. Okupacja, którą prowadzi ponad 800 byłych pracowników, trwa od ponad dwóch miesięcy. Okupujący twierdzą, że będą prowadzić walkę „do śmierci”.

Pracownicy w poniedziałek odparli atak ponad 3000 policjantów, próbujących odbić fabrykę. Firma Ssangyong wysłała także do fabryki łamistrajków.

Bangladesz: Pracownicy podpalili co najmniej 50 fabryk

Burning factory - Ashulia 29 6 09.jpg

Już trzeci dzień trwają protesty i zamieszki w Bangladeszu. Już napisaliśmy o tym, jak pracownik został zabity podczas protestu 27 czerwca. Dziś dziesiątki tys. ludzi już protestują. Policja atakuje protestujących gazem i gumowymi kulami.

Dziś pracownicy dowiedzieli się, że jedna z fabryk, Hamim, nadal pracuje i ok. 50 tys. pracowników przeszło pod fabrykę, aby wstrzymać tam pracę. Policji nie udało się rozpędzić demonstrantów.

Bangladesz: Atak na protestujących pracowników. Jeden został zabity.

RMG workers clash with cops - Savar 27 Jun 09.jpg

27 czerwca paramilitaryści zastrzelili demonstranta podczas protest robotników przemysłu odzieżowego w Ashulia, 30 km od Dhaki. Ok. 7 tys. robotnicy demonstrowało. Paramilitaryści z Ansars otworzyli ogien. Jeden został zabity i wiele rannych.