You are hereInne media

Inne media

warning: Creating default object from empty value in /usr/share/nginx/pracownik_net_pl/modules/taxonomy/taxonomy.module on line 1364.

Rewolta chińskich niewolników

Po serii samobójstw w koncernie Foxconn protesty z powodu nędznych warunków pracy rozszerzają się na całe Chiny. Model kraju o najniższych płacach doszedł już do swoich granic – ku przerażeniu zachodnich zleceniodawców.

Głowa dziwacznie przechylona do tyłu, oczy groteskowo wytrzeszczone – ciało robotnika Foxconnu wystaje z lodówki numer 415 w kostnicy w mieście Shenzhen na południu Chin. Ma Xiangqian za 1940 juanów miesięcznie ( w przeliczeniu: około 230 euro) przez 12 godzin każdego dnia produkował części do komputerów dla amerykańskiej firmy Apple. Pod koniec stycznia osiemnastolatek ten został znaleziony martwy nieopodal hotelu robotniczego, w którym mieszkał. Oficjalna przyczyna śmierci brzmiała: "Upadek z wysokości".

Firmy łatwiej wprowadzą elastyczny czas pracy

Unia na nowo określi zasady stosowania klauzuli opt-out. Łatwiej będzie dostosować czas pracy do wielkości produkcji. Złagodzenie przepisów może pogorszyć sytuację pracowników.

Komisja Europejska (KE) po raz kolejny przymierza się do zmian, które mogą zrewolucjonizować wymiar pracy podwładnych. Jej zdaniem obecna dyrektywa o czasie pracy nie zapewnia pracownikom skutecznej ochrony zdrowia i bezpieczeństwa, a firmom utrudnia elastyczną organizację pracy. Aż 23 państwa członkowskie UE są posądzane o łamanie jej przepisów lub niewłaściwe wdrożenie.

Pracownicy na podsłuchu

Ostatnio wielkie poruszenie wywołuje nowa metoda kontroli pracowników przez pracodawców, a mianowicie nagrywanie ich rozmów telefonicznych. Sprawa jest tym ciekawsza, że nie dotyczy tylko prywatnych firm, ale także urzędów.

Pozostawiając bez komentarza skuteczność takiego działania w podnoszeniu produktywności pracowników, należy się dobrze zastanowić, czy taka forma kontroli w ogóle jest legalna? W tej sprawie zdania są podzielone i wbrew pozorom nie jest łatwo określić, kiedy pracodawca może sobie pozwolić na podsłuch, a kiedy prawo mu zabrania.

Fiat czeka na decyzję związkowców

Dzisiaj w referendum pięciotysięczna załoga fabryki Fiata w Pomigliano d’Arco pod Neapolem zdecyduje, czy chce pracować tak, jak ich koledzy w Tychach. Stawką jest los włoskiego zakładu.

Na razie na nowe warunki płacy i pracy zgodziły się cztery związki (Fim-Cisl, Uilm, Fismic i Ugl). Piąty – lewicowy Fiot – zapowiedział, że będzie kontestował porozumienie, bo zdaniem jego kierownictwa żądania Fiata są niezgodne z prawem pracy.

Tania siła coraz droższa

Koniec z ubraniami, komputerami i samochodami za pół ceny. Tania azjatycka siła robocza buntuje się przeciwko wielkim koncernom i coraz częściej wygrywa – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

W ciągu ostatnich tygodni pracownicy kilku azjatyckich fabryk zastrajkowali żądając wyższych płac. Jako pierwsi na strajk zdecydowali się Chińczycy z fabryki Hondy w Foshan. Po dwutygodniowym przymusowym przestoju koncern usiadł do rozmów – pracownicy wywalczyli wzrost średniej pensji do 300 dolarów. Po tym sukcesie do strajku przystąpiły załogi innych fabryk w całej Azji - pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Coraz więcej nielegalnych pracowników

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) w 2009 roku wykryła dwukrotnie więcej przypadków nielegalnego zatrudnienia cudzoziemców niż w roku ubiegłym.

W 13 proc. skontrolowanych przedsiębiorstw ujawniono nielegalne wykonywanie pracy przez pracowników z zagranicy. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. zatrudniania bez pisemnych umów o pracę i zgłoszeń do ubezpieczenia.

– Często sami pracownicy mają pretensje, że normy czasu pracy muszą być przestrzegane – mówi Tadeusz Zając główny inspektor pracy.

Nielegalnych pracowników zatrudniają głównie pracodawcy w takich branżach jak budownictwo, handel oraz hotele i restauracje.

Byli pracownicy Kauflandu założyli stowarzyszenie do walki z mobbingiem

"Ciśnij, Monika, ty jesteś niezniszczalna jak stonka!" - dopingowali szefowie. No to cisnęła, choć z tym nowotworem lekarze dawali jej pół roku życia. Cisnęła nawet po 18 dni pod rząd - tak ostro, że przez półtora roku nie była u lekarza. "Praca albo zdrowie, wybieraj" - powiedział jej szef, gdy chciała iść na badania. No to wybrała pracę, bo ma trójkę dzieci.

Z Centrum Dystrybucji Kaufland Polska w Rokszycach pod Piotrkowem wyleciała 31 marca, bo nie przyszła do pracy w wolny dzień.

Janusz Włodarczyk był przełożonym Moniki Giełażys. Wiedział, jak sobie radzić z ludźmi, bo go przeszkolili. Pękł i zwolnił się, gdy podwładny nazwał go esesmanem. - Robiliśmy im krzywdę, bo nas zmuszano - przyznaje.

Strajk i manifestacja związkowców z gdańskiej Energi

Związkowcy z Energi zapowiadają protesty i strajk generalny. W piątek, 14 maja, wyjdą na ulice Gdańska. Na 24 maja zapowiedzieli strajk generalny. Zapewniają, że dostawy prądu w czasie strajku nie zostaną przerwane.
Domagają się nie tylko 10 proc. podwyżki wynagrodzeń, ale wpływu na zarządzanie przedsiębiorstwem. Chcą, aby wszelkie działania restrukturyzacyjne wymagały zgody wszystkich organizacji związkowych.

- Powodem protestu są też skandaliczne i bezwzględne metody zarządzania oraz wyłącznie biznesowy model energetyki - głosi komunikat komitetu strajkowego.

Władze Energi stoją na stanowisku, że protesty są nieuzasadnione, a zarządy realizują wszystkie porozumienia.

„S”: rynek pracy w Polsce jest chory

NSZZ „Solidarność” uważa, że kosztami przezwyciężania kryzysu najbardziej obarczono pracowników.

To pracownicy najbardziej odczuli skutki kryzysu – taką tezę stawiają związkowcy w raporcie „Praca Polska 2010” przygotowanym przez KK NSZZ„S” i firmę S. Partner/Grupa Syndex.

Zdaniem związkowców firmy zbyt szybko i łatwo pozbywały się pracowników, wykorzystując do tego kryzys, choć większość z nich miała pod koniec roku zysk.

Chociaż „S” dostrzega wzrost gospodarczy, to jednak uważa, że nie może on być jedynym wyznacznikiem wartości polityki gospodarczej kraju. I dlatego zarzuca rządowi, że nie prowadził polityki służącej ochronie miejsc pracy.

Pracownicy boją się upominać o zaległe płace

W ubiegłym roku o 65 procent wzrosła liczba pracowników, którym pracodawcy nie wypłacili wynagrodzeń.

Do inspekcji pracy pracownicy skarżą się jednak najczęściej dopiero po zwolnieniu. A to utrudnia udowodnienie wykroczeń - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Państwowa Inspekcja Pracy ujawniła też więcej przypadków łamania przepisów o rozwiązywaniu stosunku pracy. Mimo to ogólna liczba skarg do PIP wzrosła tylko o 2 procent.

Gazeta pisze, że pracownicy boją się zwolnień, zwłaszcza, że firmy mogą je uzasadniać kryzysem. - Nie zmieni się to, dopóki będzie wysokie bezrobocie - uważa Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

money.pl

Szkocki farmer zapłacił odszkodowanie za łamanie praw pracowniczych i dyskryminację cudzoziemców

Dwóch studentów z Polski - Tomasz K. i Michał O. - na mocy orzeczenia sądu uzyskało odszkodowanie za złe traktowanie od szkockiego farmera, u którego pracowali latem ubiegłego roku przy zbiorze owoców - donosi "Scottish Daily Record".

Polacy otrzymali ponad 25 tys. funtów szterlingów od farmera Davida Lesliego, który zakwaterował ich w kontenerach przekształconych w prymitywne kwatery mieszkalne, bez bieżącej wody, i dokonywał nielegalnych potrąceń z ich wypłaty.

Cytowany przez gazetę Tomasz K. powiedział, że Leslie, którego farma (Fruit's Scones Lethendy) mieści się w pobliżu Perth w środkowo-wschodniej Szkocji, wykorzystywał i zastraszał pracowników, ponieważ zależało mu tylko na tym, by jak najwięcej na nich zarobić w jak najkrótszym czasie.

Praca na umowę zlecenie albo żadna

Albo umowa zlecenie, albo żadna, tysiące osób szukających zatrudnienia staje przed takim wyborem. Wolą nie walczyć o normalny etat obawiając się o źródło utrzymania. W ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy pomogła zmienić umowy zlecenia na umowy o pracę blisko 8 tys. pracujących – podaje "Rzeczpospolita".

– „Polska staje się liderem w UE pod względem niestabilności zatrudnienia. Nie mamy nic przeciwko umowom cywilnoprawnym, ale tylko gdy są zawierane dobrowolnie. Niestety, coraz częściej ludzie poświęcają dla pracy uprawnienia pracownicze – mówi Jacek Smagowicz z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”” na łamach "Rzeczpospolitej".

Pracownicy drugiej kategorii

Coraz mniej osób ma umowę o pracę. Prawie o jedną czwartą zwiększyła się liczba osób pracujących na umowę zlecenie i o dzieło. Ten odsetek wzrósł o 10 punktów procentowych w porównaniu do trzeciego kwartału 2009 roku. Z szacunków wynika, że takich osób jest teraz w Polsce 1,5 mln!

REKLAMA Czytaj dalej

Ilona: nie chcieli dać mi kredytu, bo nie mam etatu

Wyskoczyła z okna, bo bała się zwolnienia?

Pracownica Telekomunikacji Polskiej wyskoczyła z trzeciego piętra biurowca w centrum Poznania. - Bo nie wytrzymała stresu i ciężkiej pracy na Błękitnej Linii. Bała się zwolnienia - twierdzą jej znajomi.

- Warunki są ciężkie. Ludzie psychicznie nie wytrzymują, wielu jest na zwolnieniach lekarskich - mówi Ryszard Zielonka z Solidarności w poznańskiej TP SA.

Klienci krzyczą, a ty przeżywasz

Kotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk

Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…

Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego, jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.