You are hereSprawa Biedronki: Wyrok SN

Sprawa Biedronki: Wyrok SN


By pracownik - Posted on 11 grudzień 2009

a2biedronka.jpg

Nie ma zakazu stawiania prawdziwych zarzutów, zwłaszcza jeśli są w interesie publicznym. Tak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 9 grudnia 2009 r. (sygn. IV CSK 290/09). Werdykt kończy ostatecznie przegraną spółki Jeronimo Martins Dystrybucja SA sprawę wniesioną przez nią przeciwko Edwardowi G. i Stowarzyszeniu Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe Biedronka.

Spółka, do której należy sieć Biedronka, domagała się zakazania rozpowszechniania nieprawdziwych – jak twierdziła – informacji godzących w jej dobre imię, wycofania ze stron internetowych stowarzyszenia szkalującego ją tekstu, przeprosin w prasie i zasądzenia 100 tys. zł na rzecz Caritasu. Jako naruszające jej dobra osobiste wskazała przede wszystkim wypowiedzi dla prasy, że niepłacenie pracownikom za godziny nadliczbowe było planowym działaniem firmy; że upominający się o swoje prawa byli szykanowani; że mobbing i dręczenie pracowników były w tej firmie powszechne; że możliwość oferowania niskich cen wynikała z przemyślanej taktyki oszukiwania dostawców; że doprowadziła do śmierci jednej z pracownic z powodu przeciążenia pracą.

Szczególnie dotknięta poczuła się firma wypowiedzią swojego wieloletniego dostawcy Edwarda G. w telewizyjnym programie „Sprawa dla reportera” o tym, że został przez nią okradziony na 1 mln 54 tys. zł. Tyle wyniosły, wedle niego, bezprawne potrącenia z należności opłat za przyjęcie towaru do sklepu z tytułu usług promocyjnych, których w istocie spółka nie świadczyła.

Masowe naruszenia praw pracowników

Edward G. i stowarzyszenie bronili się, przedstawiając dowody na potwierdzenie prawdziwości tych zarzutów. Sąd I instancji ustalił, opierając się na zeznaniach świadków i wynikach kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, że w sieci Biedronka dochodziło do masowego naruszania praw pracowników. Osoby zatrudniane na 3/4 etatu pracowały niejednokrotnie po kilkanaście godzin, pracownicy byli poza godzinami pracy i poza swoimi obowiązkami angażowani do robót przekraczających ich siły, np. ręcznego rozładowywania palet z samochodów. Za godziny nadliczbowe płacono sporadycznie, zakazywano korzystania z toalet w trakcie pracy i straszono wyrzuceniem. PIP stwierdziła m.in. nierzetelne prowadzenie ewidencji czasu pracy, zaniżanie płac, naruszanie zasad BHP. Dwóch szefów rejonów zostało skazanych za podżeganie kierowników sklepów do takich praktyk.

W ocenie sądu spółka dopuściła się też bezprawnych praktyk w stosunku do dostawców, co znalazło potwierdzenie m.in. w dwóch wyrokach Sądu Najwyższego w sprawach wniesionych przeciwko niej przez dostawców.

Sąd I instancji oddalił żądania firmy, a sąd II instancji – jej apelację. Pozwani udowodnili bowiem prawdziwość wszystkich swoich zarzutów.

Więcej: http://www.rp.pl/artykul/6,403871_Jeronimo_nie_mogl_sie_obrazic_.html