You are herePublicystyka

Publicystyka


List otwarty Związku Syndykalistów Polski w sprawie bojkotu Greenway

Według informacji pochodzących z różnych źródeł możemy ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że w lokalu Greenway przy ulicy Kuźniczej 11/13 we Wrocławiu wielokrotnie dochodziło do łamania praw pracowniczych. Wszystko wskazuje na to, że osoby prowadzące restaurację za nic mają pracowników i pracownice i dążą do jak największych zysków ich kosztem.

Greenway czyli bezczelny wyzysk i krętactwa

ak dowiedzieliśmy się mimo iż nowy wyzyskiwacz we wrocławskim Greenwayu na Kuźniczej szarogęsi się tam jedynie od początku stycznia już przynajmniej 6 osób (w firmie gdzie na zmianie pracuje maksymalnie 7 osób) odbyło darmowy "okres próbny". Pracownica z najdłuższym stażem na barze (nie licząc osób na zmywaku) pracuje kilka tygodni i na razie ma umowę zlecenie.

Bezkarność, bezradność i obojętność na budowie Stadionu Narodowego

1 grudnia dwaj pracownicy zginęli w wypadku przy pracy przy budowie Stadionu Narodowego. Z wysokości 18 metrów spadł podnoszony przez żurawia kosz, w którym znajdowało się dwóch robotników. Państwowa Inspekcja Pracy ustaliła, że kosz nie nadawał się do podczepienia pod żuraw - ostatnie ogniwo łańcucha na którym wisiał, było za wąskie i nie wchodziło na hak żurawia. Robotnicy włocławskiej firmy PPW Safety przyczepili kosz prowizorycznie, wykorzystując łańcuchy, które miały uszkodzone karabińczyki. W ogóle nie powinni do kosza wsiadać, bo nie mieli badań lekarskich dopuszczających ich do pracy na wysokości. Operacji nie nadzorował też tzw. hakowy - robotnik odpowiedzialny za prawidłowe podczepienie ładunku do żurawia.

Wrocławska gastronomia – chińskie standardy w centrum Europy

Chciałbym posłużyć się tu kilkoma przykładami nie po to jednak by je szczególnie piętnować, ale by przedstawić je jako reprezentacje całości branży. Weźmy przykład pierwszy z brzegu czyli rynek naszego miasta. Położona jest tu knajpa Literatka. Lokal niedawno przeniesiony i od przenosin bardzo modny. Chodzą tu zwłaszcza osoby mające się za artystów czy inteligentów, niektóre lewicują. Knajpę prowadzi na spółkę dwóch znanych wrocławskich gastronomów Janusz Domin i Arkadiusz Pańka. Domin prowadzi również położony na placu Solnym John Bull Pub, a swego czasu miał także usytuowany w Rynku Highlander (obecnie inny właściciel, warunki pracy nieco poprawione).

Kiedy prawo nie jest po stronie pracowników, walczymy nawet poza prawem

Oświadczenie odczytane 11 stycznia podczas pikiety pod Ambasadą Niemiec w Warszawie.

Prawo pracowników do organizowania się i do prowadzenia skutecznych działań we własnym interesie znalazło się pod ostrzałem. Prawo do strajku oraz prowadzenia działalności związkowej jest coraz bardziej ograniczane w krajach Europy i świata. W Polsce, rząd przygotowuje zamach na pluralizm związkowy, przy wsparciu głównych central związkowych, które chcą pozbawić małe związki prawa do reprezentacji pracowników. Skutkiem nowelizacji Ustawy o Związkach Zawodowych będzie mniejszy wybór dla pracowników i bardziej ograniczone możliwości tworzenia nowych struktur związkowych.

Siedem grzechów śmiertelnych kapitalizmu

Artykuł z pisma "Zielone Brygady".

Istota strajku generalnego

Niezmiennie podstawowym filarem anarchosyndykalizmu pozostaje idea „strajku generalnego”. Jest on postrzegany jako najlepszy środek dla wyzwolenia klasy robotniczej oraz jako najbardziej skuteczna metoda walki z kapitalizmem i ze wszystkimi patologiami jakie ze sobą niesie. Aż w końcu pojmowany jest jako sposób uwolnienia ludzi od tyrani państwa. Mówiąc wprost – „strajk generalny” tożsamy jest z rewolucją społeczną lub traktowany jest jako jej początek.

Prywatyzacja? - najpierw zamach na związki

W czerwcu od polityków PO mogliśmy usłyszeć, że polska to kraj rządzony przez mniejszość przywódców związkowych, że kilka małych bojowych związków terroryzuje kraj. A jak wygląda rzeczywistość ?
Fałszywy obraz

W czerwcu od polityków PO mogliśmy usłyszeć, że polska to kraj rządzony przez mniejszość przywódców związkowych, że kilka małych bojowych związków terroryzuje kraj. A jak wygląda rzeczywistość ?

Wyborcza tryumfuje: Już po związkach zawodowych

Dzisiaj w Gazecie Wyborczej niemal seria tryumfalnych artykułów po tym jak związkowcy z KGHM-u zapowiedzieli, że nie będą na razie przeprowadzali strajku generalnego w firmie, który chcieli zorganizować z powodu planów prywatyzacji miedziowego giganta. Porażka związkowców KGHM – głosi nagłówek artykułu czołowego wrocławskiego “specjalisty” od rozpracowywania propagandowego tematu KGHM Michała Kokota. Dziennikarz Trybuny Lud Gazety Wyborczej grzmi w leadzie: Strajk ostrzegawczy kosztował KGHM 30 mln zł. Nie ukrywa też radości z faktu, że władze firmy oddały sprawę do prokuratury. Kokot znakomicie spełniłby się w każdym systemie – a już zwłaszcza w PRL, gdzie na związkowców notorycznie nasyłano prokuraturę. Gdzieś mimochodem (oczywiście ani słowa o tym w leadzie) pojawia się wypowiedź Przemysława Pogłódka, eksperta prawa pracy, który wyjaśnia: - Związkowcy mają prawo protestować w przypadku, gdy ważą się losy pracowników co do warunków pracy i płacy. Można założyć, że w przypadku prywatyzacji te warunki mogą się zasadniczo zmienić - mówi Pogłódek. Według niego procedury zostały przez związkowców dochowane. - Wysyłając pismo z prośbą o rozmowy do premiera i ministra skarbu, zrobili krok do rokowań. Gdy nie dostali odpowiedzi, mogli wprowadzić strajk ostrzegawczy - mówi Pogłódek. Zastrzega jednak, że problem by się pojawił, gdyby związkowcy zamierzali wprowadzić od razu strajk generalny. Bo najpierw musieliby przeprowadzić referendum wśród załogi.

Komunikat Podziemnego Ruchu Oporu z Fiat Auto Poland w Tychach

Miesiąc sierpień to szczególny okres w Polsce ze względów historycznych, a w naszej firmie to okres wakacji, planowej przerwy remontowej. W związku z tym podziemie reaktywowano do życia ponownie w Fiat Auto Poland w Tychach. W 20 lat po odzyskaniu niepodległości postanowiliśmy ponownie działać ze względu na to, że czas jaki upłyną od podpisania haniebnego porozumienia z dyrekcją przez niektóre Związki Zawodowe uświadomił pracownikom dosadnie, iż swoje sprawy muszą wziąć w swoje ręce.