You are hereInne Media
Inne Media
Pracownicy drugiej kategorii
Coraz mniej osób ma umowę o pracę. Prawie o jedną czwartą zwiększyła się liczba osób pracujących na umowę zlecenie i o dzieło. Ten odsetek wzrósł o 10 punktów procentowych w porównaniu do trzeciego kwartału 2009 roku. Z szacunków wynika, że takich osób jest teraz w Polsce 1,5 mln!
REKLAMA Czytaj dalej
Ilona: nie chcieli dać mi kredytu, bo nie mam etatu
Kotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk
Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…
Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego, jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.
Bezprawnie zwolnieni idą do knajpy, zamiast do sądu
ozumieją co mówi do nich szef. Jak najczęściej reagują pracownicy, gdy szef mówi, że ich zwalnia z pracy?
Z naszej ankiety wynika, iż zwolnieni pracownicy wolą udać się do baru "zapić smutki w szklance wódki" (15 proc.), niż walczyć o swoje prawa w sądzie (13 proc.).
Natomiast 29 proc. ankietowanych, odpowiedziało, że po zwolnieniu, po prostu by odeszli, gdyż szef ma niepodważalne argumenty. Zaś 22 proc. osób starałoby się zmienić decyzję przełożonego.
"Mógłbym się zdenerwować, a nawet uderzyć szefa" - tego zdania jest 10 proc. głosujących. Kolejne 7 proc. stwierdziło, że wyzwaliby szefa od najgorszych. Tymczasem 5 proc. osób biorących udział w głosowaniu stwierdzało, że mówiliby i pisali w internecie, że szef to oszust.
Dorota Gardias: to są strajki o przestrzeganie prawa
Na Podbeskidziu, w pięciu szpitalach trwa strajk pielęgniarek. Dorota Gardias twierdzi, że chodzi o przestrzeganie prawa.
W czterech placówkach dyrektorzy nie prowadzą żadnych rozmów ze strajkującymi. Tylko w Wojewódzkim Szpitalu w Bielsku-Białej, dyrektor rozmawia z protestującymi pielęgniarkami. Jak powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl Zofia Lubecka – przewodnicząca organizacji zakładowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w tym szpitalu, rozmowy zostały jednak przerwane do godz. 14.00 w poniedziałek. Strajku głodowego pielęgniarki nie przerwały.
Strajkujące pielęgniarki odwiedziła Dorota Gardian – przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Dziennik Łodzki: jak firmy oszukują pracowników
Jak podaje "Dziennik Łódzki" coraz więcej firm zatrudnia pracowników "na próbę". Po kilku dniach odsyłają ich z kwitkiem, twierdząc, że nie nadają się do pracy. Nie płacą "próbnym" ani grosza. Państwowa Inspekcja Pracy mówi wprost: to oszustwo, ale "niewiele możemy z tym zrobić".
Karolina, 25-latka z Łodzi, nie może znaleźć stałej posady. Jak dotąd wszędzie pracowała "na próbę". Oferty pracy wyszukuje w gazetach albo wypatruje ich na wystawach sklepów i restauracji. - Tym ludziom wcale nie chodziło o zatrudnienie pracownika, tylko o darmową siłę roboczą - mówi pani Karolina. - Mam za sobą wiele godzin próbnych. Moi znajomi pracują za darmo po 8 godzin dziennie, czasem nawet miesiąc.
Przenosząc produkcję, firmy łamią prawa pracownika
Pracodawca, przenosząc działalność za granicę, powinien powiadomić o tym pracowników i dać im szansę pracy na dotychczasowych warunkach, ale w innym państwie. Większość firm omija unijny przepis, likwidując zakład pracy.
Kierownik niekiedy bywa zwykłym pracownikiem
Nie nazwa stanowiska, ale faktycznie wykonywane obowiązki decydują o tym, czy kierownik ma prawo do wynagrodzenia za nadgodziny
W powszechnym przeświadczeniu każda osoba uznana w firmie za kierownika musi być dyspozycyjna, może pracować do późna i nie ma prawa do wynagrodzenia za nadgodziny. Nie zawsze jednak nazwa stanowiska stanowi o tym, jak firma powinna traktować osobę, która pełni wysoką i odpowiedzialną funkcję. Czasem bywa ona kierownikiem tylko z nazwy i ma uprawnienia zwykłego pracownika.
Pracodawcy mogą dłużej zatrudniać pracowników tymczasowych
Szefowie agencji pracy tymczasowej i pracodawcy mają powody do zadowolenia. Zmiany w prawie pozwalają im dłużej korzystać z pracy tzw. czasowników. Ci natomiast denerwują się, że trudniej będzie zdobyć stałą pracę.
Pani Mariola z Łodzi przez 10 miesięcy żyła nadzieją, że dostanie etat w jednym z miejscowych zakładów produkcyjnych. Regularnie podpisywała umowy z agencją pracy tymczasowej, która regularnie kierowała łodziankę do pracy na tydzień lub dwa. Kobieta etatu się nie doczekała. Teraz szansa na stałą pracę się oddaliła.
Morderczy wyścig na dno w budownictwie
ak podaje Wirtualny Nowy Przemysł, wielu generalnych wykonawców nie wywiązuje się z terminów płatności i przerzuca na podwykonawców koszty drakońskich oszczędności dokonanych, by wygrać przetarg.
Pracownicy Biedronki: Mobing w pracy, czyli donosy i zastraszanie
Mamy dość szykan i zastraszania – mówią pracownicy Biedronki w Poniatowej i Opolu Lubelskim. Oskarżają swojego przełożonego. Wraz z nimi protestują ci, którzy już pożegnali się z pracą.
Poniatowa. Byli pracownicy Biedronki zebrali się pod marketem by wesprzeć swoich protestujących kolegów
Kłopoty zaczęły się w ubiegłym roku, kiedy nadzór nad sklepami w Poniatowej i Opolu przejął nowy kierownik.
– Sam powiedział, że chce rozwalić załogę – mówi pan Mikołaj, który wciąż pracuje w Biedronce. – Po kolei pozbywał się dobrych pracowników. Innym ciągle grozi zwolnieniem. Przeszukuje nasze szafki, dając do zrozumienia, że zawsze może coś podrzucić. Gdy wchodzi do sklepu, to nie wiemy, gdzie uciekać. Tak się nie da pracować.