You are hereInne Media

Inne Media


Polacchizzati

- Mówią, że jesteśmy leniwi.A może to wy, Polacy, macie nie po kolei w głowie? Po co tak harujecie?- pyta mnie robotnik z fabryki Fiata pod Neapolem, dokąd koncern przeniósł z Tychów produkcję Pandy.

Plac Primavera w Pomigliano d'Arco. Duszno, 40 stopni, idzie burza. Dzwony już dawno biły na południe. Dwoje młodych Włochów pędzi przez plac z dokumentami. - To polacchizzati. Dali się spolakować, to niech się męczą - objaśnia 39-letni Gianluca Pagano, były pracownik fabryki Fiata.

Poczta zabierze część przywilejów

Bez porozumienia zakończyły się pod koniec ubiegłego tygodnia rozmowy pomiędzy zarządem Poczty Polskiej a przedstawicielami związków zawodowych w sprawie planów likwidacji przywilejów pracowniczych dla zatrudnionych u narodowego operatora.

Poczta Polska namawia pracowników do podpisania porozumienia zmieniającego ich warunki zatrudnienia. Pracownicy mają być pozbawieni m.in. nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych. Ci, którzy nie zgodzą się na nowe warunki, dostaną wypowiedzenia.

Poczta to największy pracodawca w kraju. Obecnie zatrudnia prawie 97 tys. osób. Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych, zarząd postanowił wykorzystać okres wakacji, gdy wiele osób jest na urlopach, na przeprowadzenie niekorzystnych dla pracowników zmian.

Zginęli pod gruzami Żaden z nich nie chciał zostać robotnikiem budowlanym. Nie o takiej przyszłości marzyli. Do Zakopanego po

Żaden z nich nie chciał zostać robotnikiem budowlanym. Nie o takiej przyszłości marzyli. Do Zakopanego pojechali zarobić trochę grosza. Do domów już nie wrócili. Dwaj bracia Michał J. (21 l.) i Wojtek J. (23 l.) z Białowoli k. Zamościa oraz 18-letni Krzysztof M. z Cześnik (gm. Sitno) zginęli na budowie, przygnieceni betonowym balkonem. Już teraz wiadomo, że firma, która ich zatrudniła, dopuściła się rażących zaniedbań.

Pracownicy porzuconych firm mogą się ubiegać o zaległe pensje

Firma, która czeka na ogłoszenie upadłości, może zwrócić się do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych o zaliczkę na pensje swoich pracowników.

Jeśli firma faktycznie przestanie prowadzić swoją działalność przez okres dłuższy niż dwa miesiące, pracownicy mogą samodzielnie złożyć wniosek o wypłatę zaległych wynagrodzeń do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Trzeba do niego dołączyć informacje lub dokumenty uprawdopodabniające niewypłacalność pracodawcy albo dowód złożenia wniosku o ogłoszenie jego upadłości. Tak wynika z rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 25 czerwca 2010 r. w sprawie wniosków o wypłatę zaliczki z FGŚP (Dz.U. nr 119, poz. 805). Dziś wchodzi ono w życie.

Nie można zwolnić dyscyplinarnie pracownika ujawniającego wysokość swojej pensji

W praktyce w umowach o pracę lub regulaminach wynagradzania często stosowane są klauzule zobowiązujące pracownika do zachowania poufności wysokości otrzymywanej pensji. Może to powodować wątpliwości co do stosowania przez pracodawcę przejrzystych zasad wynagradzania pracowników.

Informacja na temat wysokości indywidualnego wynagrodzenia za pracę stanowi dobro osobiste pracownika i z tego powodu podlega szczególnej ochronie.

Rewolta chińskich niewolników

Po serii samobójstw w koncernie Foxconn protesty z powodu nędznych warunków pracy rozszerzają się na całe Chiny. Model kraju o najniższych płacach doszedł już do swoich granic – ku przerażeniu zachodnich zleceniodawców.

Głowa dziwacznie przechylona do tyłu, oczy groteskowo wytrzeszczone – ciało robotnika Foxconnu wystaje z lodówki numer 415 w kostnicy w mieście Shenzhen na południu Chin. Ma Xiangqian za 1940 juanów miesięcznie ( w przeliczeniu: około 230 euro) przez 12 godzin każdego dnia produkował części do komputerów dla amerykańskiej firmy Apple. Pod koniec stycznia osiemnastolatek ten został znaleziony martwy nieopodal hotelu robotniczego, w którym mieszkał. Oficjalna przyczyna śmierci brzmiała: "Upadek z wysokości".

Firmy łatwiej wprowadzą elastyczny czas pracy

Unia na nowo określi zasady stosowania klauzuli opt-out. Łatwiej będzie dostosować czas pracy do wielkości produkcji. Złagodzenie przepisów może pogorszyć sytuację pracowników.

Komisja Europejska (KE) po raz kolejny przymierza się do zmian, które mogą zrewolucjonizować wymiar pracy podwładnych. Jej zdaniem obecna dyrektywa o czasie pracy nie zapewnia pracownikom skutecznej ochrony zdrowia i bezpieczeństwa, a firmom utrudnia elastyczną organizację pracy. Aż 23 państwa członkowskie UE są posądzane o łamanie jej przepisów lub niewłaściwe wdrożenie.

Pracownicy na podsłuchu

Ostatnio wielkie poruszenie wywołuje nowa metoda kontroli pracowników przez pracodawców, a mianowicie nagrywanie ich rozmów telefonicznych. Sprawa jest tym ciekawsza, że nie dotyczy tylko prywatnych firm, ale także urzędów.

Pozostawiając bez komentarza skuteczność takiego działania w podnoszeniu produktywności pracowników, należy się dobrze zastanowić, czy taka forma kontroli w ogóle jest legalna? W tej sprawie zdania są podzielone i wbrew pozorom nie jest łatwo określić, kiedy pracodawca może sobie pozwolić na podsłuch, a kiedy prawo mu zabrania.

Fiat czeka na decyzję związkowców

Dzisiaj w referendum pięciotysięczna załoga fabryki Fiata w Pomigliano d’Arco pod Neapolem zdecyduje, czy chce pracować tak, jak ich koledzy w Tychach. Stawką jest los włoskiego zakładu.

Na razie na nowe warunki płacy i pracy zgodziły się cztery związki (Fim-Cisl, Uilm, Fismic i Ugl). Piąty – lewicowy Fiot – zapowiedział, że będzie kontestował porozumienie, bo zdaniem jego kierownictwa żądania Fiata są niezgodne z prawem pracy.

Tania siła coraz droższa

Koniec z ubraniami, komputerami i samochodami za pół ceny. Tania azjatycka siła robocza buntuje się przeciwko wielkim koncernom i coraz częściej wygrywa – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

W ciągu ostatnich tygodni pracownicy kilku azjatyckich fabryk zastrajkowali żądając wyższych płac. Jako pierwsi na strajk zdecydowali się Chińczycy z fabryki Hondy w Foshan. Po dwutygodniowym przymusowym przestoju koncern usiadł do rozmów – pracownicy wywalczyli wzrost średniej pensji do 300 dolarów. Po tym sukcesie do strajku przystąpiły załogi innych fabryk w całej Azji - pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.