You are hereInne Media

Inne Media


Coraz więcej nielegalnych pracowników

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) w 2009 roku wykryła dwukrotnie więcej przypadków nielegalnego zatrudnienia cudzoziemców niż w roku ubiegłym.

W 13 proc. skontrolowanych przedsiębiorstw ujawniono nielegalne wykonywanie pracy przez pracowników z zagranicy. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. zatrudniania bez pisemnych umów o pracę i zgłoszeń do ubezpieczenia.

– Często sami pracownicy mają pretensje, że normy czasu pracy muszą być przestrzegane – mówi Tadeusz Zając główny inspektor pracy.

Nielegalnych pracowników zatrudniają głównie pracodawcy w takich branżach jak budownictwo, handel oraz hotele i restauracje.

Byli pracownicy Kauflandu założyli stowarzyszenie do walki z mobbingiem

"Ciśnij, Monika, ty jesteś niezniszczalna jak stonka!" - dopingowali szefowie. No to cisnęła, choć z tym nowotworem lekarze dawali jej pół roku życia. Cisnęła nawet po 18 dni pod rząd - tak ostro, że przez półtora roku nie była u lekarza. "Praca albo zdrowie, wybieraj" - powiedział jej szef, gdy chciała iść na badania. No to wybrała pracę, bo ma trójkę dzieci.

Z Centrum Dystrybucji Kaufland Polska w Rokszycach pod Piotrkowem wyleciała 31 marca, bo nie przyszła do pracy w wolny dzień.

Janusz Włodarczyk był przełożonym Moniki Giełażys. Wiedział, jak sobie radzić z ludźmi, bo go przeszkolili. Pękł i zwolnił się, gdy podwładny nazwał go esesmanem. - Robiliśmy im krzywdę, bo nas zmuszano - przyznaje.

Strajk i manifestacja związkowców z gdańskiej Energi

Związkowcy z Energi zapowiadają protesty i strajk generalny. W piątek, 14 maja, wyjdą na ulice Gdańska. Na 24 maja zapowiedzieli strajk generalny. Zapewniają, że dostawy prądu w czasie strajku nie zostaną przerwane.
Domagają się nie tylko 10 proc. podwyżki wynagrodzeń, ale wpływu na zarządzanie przedsiębiorstwem. Chcą, aby wszelkie działania restrukturyzacyjne wymagały zgody wszystkich organizacji związkowych.

- Powodem protestu są też skandaliczne i bezwzględne metody zarządzania oraz wyłącznie biznesowy model energetyki - głosi komunikat komitetu strajkowego.

Władze Energi stoją na stanowisku, że protesty są nieuzasadnione, a zarządy realizują wszystkie porozumienia.

„S”: rynek pracy w Polsce jest chory

NSZZ „Solidarność” uważa, że kosztami przezwyciężania kryzysu najbardziej obarczono pracowników.

To pracownicy najbardziej odczuli skutki kryzysu – taką tezę stawiają związkowcy w raporcie „Praca Polska 2010” przygotowanym przez KK NSZZ„S” i firmę S. Partner/Grupa Syndex.

Zdaniem związkowców firmy zbyt szybko i łatwo pozbywały się pracowników, wykorzystując do tego kryzys, choć większość z nich miała pod koniec roku zysk.

Chociaż „S” dostrzega wzrost gospodarczy, to jednak uważa, że nie może on być jedynym wyznacznikiem wartości polityki gospodarczej kraju. I dlatego zarzuca rządowi, że nie prowadził polityki służącej ochronie miejsc pracy.

Pracownicy boją się upominać o zaległe płace

W ubiegłym roku o 65 procent wzrosła liczba pracowników, którym pracodawcy nie wypłacili wynagrodzeń.

Do inspekcji pracy pracownicy skarżą się jednak najczęściej dopiero po zwolnieniu. A to utrudnia udowodnienie wykroczeń - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Państwowa Inspekcja Pracy ujawniła też więcej przypadków łamania przepisów o rozwiązywaniu stosunku pracy. Mimo to ogólna liczba skarg do PIP wzrosła tylko o 2 procent.

Gazeta pisze, że pracownicy boją się zwolnień, zwłaszcza, że firmy mogą je uzasadniać kryzysem. - Nie zmieni się to, dopóki będzie wysokie bezrobocie - uważa Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

money.pl

Szkocki farmer zapłacił odszkodowanie za łamanie praw pracowniczych i dyskryminację cudzoziemców

Dwóch studentów z Polski - Tomasz K. i Michał O. - na mocy orzeczenia sądu uzyskało odszkodowanie za złe traktowanie od szkockiego farmera, u którego pracowali latem ubiegłego roku przy zbiorze owoców - donosi "Scottish Daily Record".

Polacy otrzymali ponad 25 tys. funtów szterlingów od farmera Davida Lesliego, który zakwaterował ich w kontenerach przekształconych w prymitywne kwatery mieszkalne, bez bieżącej wody, i dokonywał nielegalnych potrąceń z ich wypłaty.

Cytowany przez gazetę Tomasz K. powiedział, że Leslie, którego farma (Fruit's Scones Lethendy) mieści się w pobliżu Perth w środkowo-wschodniej Szkocji, wykorzystywał i zastraszał pracowników, ponieważ zależało mu tylko na tym, by jak najwięcej na nich zarobić w jak najkrótszym czasie.

Praca na umowę zlecenie albo żadna

Albo umowa zlecenie, albo żadna, tysiące osób szukających zatrudnienia staje przed takim wyborem. Wolą nie walczyć o normalny etat obawiając się o źródło utrzymania. W ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy pomogła zmienić umowy zlecenia na umowy o pracę blisko 8 tys. pracujących – podaje "Rzeczpospolita".

– „Polska staje się liderem w UE pod względem niestabilności zatrudnienia. Nie mamy nic przeciwko umowom cywilnoprawnym, ale tylko gdy są zawierane dobrowolnie. Niestety, coraz częściej ludzie poświęcają dla pracy uprawnienia pracownicze – mówi Jacek Smagowicz z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”” na łamach "Rzeczpospolitej".

Pracownicy drugiej kategorii

Coraz mniej osób ma umowę o pracę. Prawie o jedną czwartą zwiększyła się liczba osób pracujących na umowę zlecenie i o dzieło. Ten odsetek wzrósł o 10 punktów procentowych w porównaniu do trzeciego kwartału 2009 roku. Z szacunków wynika, że takich osób jest teraz w Polsce 1,5 mln!

REKLAMA Czytaj dalej

Ilona: nie chcieli dać mi kredytu, bo nie mam etatu

Wyskoczyła z okna, bo bała się zwolnienia?

Pracownica Telekomunikacji Polskiej wyskoczyła z trzeciego piętra biurowca w centrum Poznania. - Bo nie wytrzymała stresu i ciężkiej pracy na Błękitnej Linii. Bała się zwolnienia - twierdzą jej znajomi.

- Warunki są ciężkie. Ludzie psychicznie nie wytrzymują, wielu jest na zwolnieniach lekarskich - mówi Ryszard Zielonka z Solidarności w poznańskiej TP SA.

Klienci krzyczą, a ty przeżywasz

Kotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk

Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…

Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego, jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.