You are hereWielka Brytania - Wielki Strajk?

Wielka Brytania - Wielki Strajk?


By pracownik - Posted on 24 czerwiec 2011

Wielki strajk ogarnie Wielką Brytanię 30 czerwca. Około milion ludzi ma odejść od swoich miejsc pracy i zaprotestować przeciwko polityce rządu i wielkiego biznesu. To dane prognozowane przez media i rząd. Tak naprawdę ludzi na ulicach może być o wiele, wiele więcej. Wiadomość o J30 (jak nazwano ten dzień) rozchodzi się pocztą pantoflową pomiędzy ludźmi i wielu pracowników, których związki nie podjęły decyzji o strajku w ten dzień, lub których miejsca pracy są nieuzwiązkowione wezmą w ten dzień wolne lub chorobowe i przyłączą się do akcji strajkowych. Już się mówi, że strajk ten będzie największy od czasów tatcheryzmu. Czy rząd podejmie równie radykalne środki by zastraszyć strajkujących?

To się okaże, jak na razie grozi palcem w postaci Vincenta Cable’a – ministra biznesu, innowacji i zdolności rządu koalicyjnego konserwatystów i liberałów. Cable zapowiedział, że jeżeli pracownicy będą strajkować i wyjdą na ulicę zostanie zaostrzone prawo strajkowe – szczególnie w stosunku do pracowników sektora publicznego i transportu. W odpowiedzi usłyszał gwizdy setek pracowników zrzeszonych w związku GMB, kiedy publicznie straszył ich na ich własnej konferencji zaostrzeniem praw jeśli wyjdą na ulicę. Hasła jakie padły w jego kierunku brzmiały w stylu: „Straszysz nas? To nie gadaj tylko pokaż co potrafisz!”. Nastroje w ugodowych i biurokratycznych związkach zradykalizowały się w perspektywie ostatnich kilku lat, a ostatni rok przyniósł niespotykaną dotąd współpracę związkowców, studentów, uczniów czy różnych aktywistów. Nawet pomimo medialnej propagandy i pomimo wypowiedzi biurokratów związkowych krytykujących radykalne akcje podczas demonstracji 26 marca, większość szeregowych związkowców poparła te działania dając temu wyraz na forach związkowych czy listach poparcia. Próba przejęcia kontroli nad „niezadowoleniem” społecznym nie powiodła się Partii Pracy, która z pewnym opóźnieniem zauważyła że ludzie wychodzą na ulicę.

Labourzyści 26 marca byli prawie niewidoczni – ograniczyli się jedynie do medialnej krytyki cięć budżetowych wprowadzanych przez rządzącą koalicję. Zapomnieli dodać, że sami zapoczątkowali ten proces, nie wspominając o wysysaniu miliardów funtów z kieszeni podatnika na dwie wojenki które sami rozpętali. Labourzystów nie zobaczymy na ulicy 30 czerwca. Zobaczymy natomiast wiele demonstracji, pikiet, okupacji wiele ludzi na ulicach. Prasa straszy chaosem, ekonomiści z CBI starają się przekonywać, że związki zawodowe to relikt przeszłości, a policja nie wie do końca czego się może spodziewać. Cięcia w sumie ich też dopadły i na zieloną trawkę pójdzie 12 000 krawężników. Martwić się natomiast, nie mają czym rady nadzorcze banków uratowanych z pieniędzy podatników – nie tak dalej jak tydzień temu jeden z bankrutów – niesławny Royal Bank of Scotland pokazał, że pieniądze podatników nie idą na marne i bank przynosi zyski, dlatego naturalnym jest przyznanie milionów funtów bonusu dla jego rady nadzorczej. Ich też nie uświadczymy na ulicach 30 kwietnia – będą bawić się za pieniądze ukradzione zwykłym ludziom pracy. Pytanie tylko, czy ten dzień będzie początkiem większych zmian w relacjach społecznych, politycznych i ekonomicznych Wielkiej Brytanii, czy kolejną próbą walenia grochem o ścianę.

Jest cień szansy na to pierwsze, gdyż ziarno zmian zaczęło kiełkować dzięki radykalnym akcjom studenckim, którzy wbrew marazmowi społecznemu przyciągnęli do siebie wielu ludzi i którzy obyli się całkowicie bez odgórnego przywództwa. Również powoli opada szczelna zasłona propagandy i ukazuję się kompletna ignorancja i bezczelność elit biznesowo – politycznych. Zaufanie do władzy spada po równi pochyłej. Możemy mieć tylko nadzieję na to, że jedna forma ucisku nie przetransformuję się w inną. Wielka Brytania ma przecież setki lat doświadczeń w katalizowaniu niezadowolenia społecznego...

Strona internetowa J30: www.j30strike.org
http://cia.media.pl/wielka_brytania_wielki_strajk